Jesienna gorączka

Działo się w ostatnich dniach, dzieje się wciąż, a wszystko wskazuje na to, że stan ten potrwa jeszcze jakiś czas. Nie ma nawet za bardzo czasu usiąść i ponudzić się jak mops. Tyle dobrego, że sporo rzeczy kręci się wokół roślin – a czasem nawet cytrusów – więc nie mogę zbytnio narzekać. Jesienna gorączka w pełnej okazałości.

Podróże, które kształcą

Kiedy całe zamieszanie z programem Adoptuj Cytrusa (tutaj) dobiegało końca, a nadarzyła się okazja, aby na trochę wyrwać się z Lasu, naczelnik zbyt długo się nie zastanawiał. Początek października był w tym roku łaskawy i nawet w dniu jego urodzin postanowił uraczyć go pięknym jesiennym słońcem. Tak się składa, że w tym czasie był w Warszawie, więc była okazja, aby spotkać się z kilkoma z Was i w końcu normalnie pogadać.

Ale nie samymi spotkaniami naczelnik żyje, więc przed wyjazdem udaliśmy się na krótki spacer w Królewskich Łazienkach. Piękna pogoda była tylko jednym z powodów, dla których spędziliśmy tam prawie 4 godziny, bo głównym winowajcą, czymś, co znaleźliśmy zupełnie przypadkiem, było to:

Stara Oranżeria w Łazienkach Królewskich

Wielu rzeczy mogłem się spodziewać po królewskich ogrodach, ale nie takiej kolekcji cytrusów, jaką tam znaleźliśmy. Były dosłownie na każdym kroku.

Jesienna gorączka łazienki królewskie 2
Jesienna gorączka łazienki królewskie 1

Mówcie, co chcecie, ale widać wyraźnie, że biorą przykład i inspirację z naczelnikowej Cytrusowej Alei.

Jesienna gorączka stara oranżeria cytrusy 1
Jesienna gorączka stara oranżeria cytrusy 2
Jesienna gorączka stara oranżeria cytrusy 3

Sporo czasu spędziłem tam, oglądając w zasadzie każde drzewko z osobna.

  • Patrzyłem na to, w jaki sposób je przycinano i jak wyglądają ich korony.
Jesienna gorączka stara oranżeria inspekcja korony
Jesienna gorączka stara oranżeria inspekcja owoców
  • Dokładnie obejrzałem pojemniki (beczki), w których rosną.
Jesienna gorączka stara oranżeria inspekcja pojemników
  • Nawet podłoże, w którym mieszkają, zostało odpowiednio skontrolowane.
Jesienna gorączka stara oranżeria inspekcja podłoża

Jedna rzecz jednak zwróciła moją uwagę szczególnie. Coś, co widziałem dotychczas głównie w internecie, a później osobiście podczas pobytu we wrocławskim ogrodzie botanicznym (o tym za chwilę), był rozmiar pojemników względem wielkości drzewek.

Generalnie miałem z tym kłopot, aby jakoś wielkościowo sobie wyobrazić, jak duże pojemniki będą potrzebne na każdym etapie wzrostu rośliny i to trochę wciąż siedziało mi z tyłu głowy. Jak bowiem planować kolejne etapy rozwoju Stu Cytrusowego Lasu, kiedy nie można, choćby w przybliżeniu, określić właśnie tego rozmiaru.

Jesienna gorączka stara oranżeria 1
Jesienna gorączka stara oranżeria 3
Jesienna gorączka stara oranżeria 4
Jesienna gorączka stara oranżeria 2

A tu proszę. Wszystko podane jak na tacy, w dodatku piękna pogoda i fantastyczna sceneria takiej najprawdziwszej naszej złotej jesieni. Kto widział, ten wie. Kto nie widział, ten niech się kiedyś wybierze, bo naprawdę warto.

Wrocławski Ogród Botaniczny

Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny skalniaki 1
Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny skalniaki 2

Moja wizyta w ogrodzie botanicznym miała związek nie tyle z cytrusami ile ogrodem, który jak wiecie, próbuję stworzyć. Moja uwaga skupiona była głównie na skalniakach i roślinach, które można by w tym celu wykorzystać i pod tym względem ogród botaniczny nie rozczarował.

Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny skalniaki delosperma wysokogórka
Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny skalniaki janowiec sterczący
Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny skalniaki kotula
Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny skalniaki skalnica liścieniolistna
Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny żagwin zwyczajny

Rojniki, różne odmiany ziół, czosnki i cała masa kształtów kolorów, i tekstur sprawiły, że nawet pomimo ciągłej mżawki z przerwą na deszcz, twardo fotografowałem kolejne rzeczy, które uznałem za dobry wybór do skalniaka, który chciałbym stworzyć u siebie.

Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny skalniaki czosnek modry
Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny skalniaki rojnik - rojnik ćmy
Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny skalniaki zioła cząber górski
Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny skalniaki zioła macierzanka cytrynowa
Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny skalniaki zioła macierzanka doerflera
Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny skalniaki zioła macierzanka piaskowa

Robiąc zdjęcia i spacerując po ogrodzie, natknąłem się na coś, co jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki spowodowało, że obudził się we mnie naczelnik. Mówię o tym widoku:

Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny drzewa w pojemnikach

Gdy pisałem Wam o pobycie w Królewskich Łazienkach i zwróceniu uwagi na wielkość pojemników, w których tam trzymają cytrusy, miałem już wizytę w ogrodzie botanicznym za sobą. To właśnie tu zacząłem myśleć, czy może właśnie to nie jest rozwiązanie dla wielu moich ogrodowych dylematów.

Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny drzewa w pojemnikach Gruszlina
Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny drzewa w pojemnikach smaczliwka

Skoro drzewa sięgające 3 metrów radzą sobie doskonale w pojemnikach tej wielkości, to może warto zaryzykować i spróbować oprzeć na tym trochę większą część ogrodu? Mam pełną świadomość, że ilość pracy przy takim rozwiązaniu rośnie, ale jest też cała masa problemów, które takie podejście rozwiązuje.

Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny drzewa w pojemnikach kuflik
Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny drzewa w pojemnikach visnea mocanera

Ciężka gliniasta ziemia w moim ogrodzie przestałaby mieć decydujące znaczenie. Ustawienie roślin nie byłoby żadnym kłopotem, bo w każdej chwili pojemnik można przestawić w inne miejsce ogrodu, jeśli zajdzie taka potrzeba, lub schować do pomieszczenia, w którym przezimuje, gdyby miałoby to być coś, co naszych warunków pory zimnej nie przetrzyma pod gołym niebem. Ilość możliwości nagle wzrasta wykładniczo, a to jest coś, co tygryski lubią najbardziej.

Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny drzewa w pojemnikach oleander pospolity
Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny drzewa w pojemnikach pospornica japonica

Jeśli przypatrzyliście się pierwszemu zdjęciu dokładnie, to z pewnością Waszej uwadze nie umknął też cytrus.

Jesienna gorączka wrocławski ogród botaniczny drzewa w pojemnikach citrus limon

Znalazłem tam jeszcze jedną bardzo interesującą rzecz, ale z uwagi na to, iż jest to pewna forma niespodzianki, o tym na razie cicho sza.

Nowe cytrusy

Od czasu kiedy Stu Cytrusowy Las ma swoje konto na Instagramie, wielu z Was zwraca się do mnie z prośbą o pomoc lub radę. Czasami odpowiedzi są dość proste, czasami muszę pogłówkować lub nawet sam poszperać w sieci, aby móc umieć Wam podpowiedzieć, ale teraz jestem też jednym z Was. I to dosłownie.

Będąc we Wrocławiu, z czystej ciekawości zajrzałem do Leroy Merlin, aby zobaczyć, jakie cytrusy mają w swojej ofercie, mimo że miałem świadomość, że warunki, w których je trzymają, są dalekie choćby od przyzwoitych i cytrusy będą w stanie średnim lub złym. A i tak wyszedłem z dwoma maluchami pod pachą, korzystając z 50% przeceny (zapłaciłem po 40 zł za sztukę).

I tu mam dla Was małe spostrzeżenie. W miejscach, gdzie cytrusami zajmują się ludzie z pojęciem, małe sadzonki będą kosztować Was od 50 do 100 zł. Oczywiście w zależności od odmiany i wieku ceny te mogą być wyższe, ale większość popularnych odmian znajdzie się w tych widełkach cenowych. Jeśli takich samych pieniędzy żądają od Was sieci supermarketów, które jakość i stan roślin mają w zupełnym poważaniu, bardzo kategorycznie odradzam takie zakupy. Nie dość, że na wejściu trzeba wydać kolejne pieniądze na nowe podłoże (to dotyczy wszystkich zakupionych drzewek), to dla tych z marketów, drugie tyle wydacie na chemię i środki ochrony, które pozwolą Wam je uratować lub utrzymać przy życiu, bo z reguły są w fatalnym stanie.

Jedyna opcja, która ma sens, to zakup w marketach, kiedy wyprzedaże sięgają 80-90 %. Kupno cytrusów za 5-10 zł nawet w złym stanie ma sens, bo nawet jeśli nie uda się ich odratować, środki wydane będą mieścić się w granicach rozsądku.

Ja kupiłem swoje, aby na własnej skórze przekonać się, z jakimi problemami muszą mierzyć się ci, których wiszące owoce skusiły do zakupu. Będę więc dla Was opisywał moje kolejne kroki, abyście mogli porównać to ze swoimi doświadczeniami, a być może pomoże to Wam w uniknięciu błędów i wyprowadzeniu swoich cytrusów na… ludzi

A teraz czas na naszych bohaterów.

Kumkwat Margarita (Citrus Fortunella Margarita / zwana też Nagami)

Jesienna gorączka kumkwat margarita 2
Jesienna gorączka kumkwat margarita 3
Jesienna gorączka kumkwat margarita 4

Kumkwaty Margarita są już w Stu Cytrusowym Lesie. Kilka z nich bierze udział w eksperymencie i zmierzy się z naszą porą zimną (bo zima to dawno już nie jest) będąc posadzona w specjalnie do tych celów zrobionej grządce.

Jesienna gorączka kumkwat margarita 1
Jesienna gorączka kumkwat margarita 5

Kumkwaty pochodzą z Chin i są tam symbolem szczęścia i dobrobytu. Ich owoce są wielkości dużych oliwek. Dojrzewają na przełomie zimy i wiosny i są jednym z najbardziej wytrzymałych na mróz cytrusów (nawet do -8°C).

Kalamondyna (Citrus Mitis / zwana też Calamansi lub Złota Lima)

Jesienna gorączka kalamondyna 2
Jesienna gorączka kalamondyna 3
Jesienna gorączka kalamondyna 4

Pierwsze podejście naczelnika do Kalamondyn zakończyło się niepowodzeniem. Z 40 pestek, które otrzymałem, tylko kilka wykiełkowało i wszystkie z nich niestety były albinosami (tak nazywa się rośliny, które nie potrafiąc wytwarzać chlorofilu odpowiedzialnego za kolor zielony, są całe białe).

Jesienna gorączka kalamondyna 1
Jesienna gorączka kalamondyna 5

Kalamondyny są bardzo cenione na Filipinach i są krzyżówką kwaśnej mandarynki z kumkwatem japońskim. Bardzo obficie kwitnie, a jej małe i kwaśne owoce bardzo przypominają w smaku limonki (stąd potoczna nazwa Złota Lima). Ma bardzo kompaktowy kształt i doskonale nadaje się do uprawy w pojemnikach.

Lima Kaffir (Citrus Hystrix / zwana też Lima Makrut lub Papeda)

Jesienna gorączka Lima Kaffir 1
Jesienna gorączka Lima Kaffir 2

Limy to jedne z bardziej kapryśnych cytrusów. Są bardzo czułe na zmiany warunków, mają bardzo niską tolerancję na zimno a w dodatku bardzo łatwo je przelać. W Lesie obecnie znajdują się dwie Limy Meksykańskie, ale to właśnie odmiana Kaffir zawsze była na liście cytrusów do sprowadzenia. Wszystko dla jej zapachu, który rekompensuje cały wysiłek i fakt, iż jej owoców w zasadzie się nie jada.

Lima Kaffir to „must-have” dla każdego szefa kuchni, który przygotowuje dania indyjskie i tajskie (wykorzystuje się aromat i smak liści). Bardzo dobrze rośnie w pojemnikach i roztaczają wokół fantastyczny cytrusowy zapach, dzięki czemu można się nim cieszyć nie tylko podczas kwitnienia.

Jesienna gorączka Lima Kaffir 4
Jesienna gorączka Lima Kaffir 3

Cytrus ten jest prezentem od przyjaciela Stu Cytrusowego Lasu w przeciwności do dwóch poprzednich. Los więc sprawił, że wszystkie Limy, które obecnie stanowią szeregi leśnej braci, pochodzą właśnie od Piotra. Z ważnych rzeczy należy dodać, że podkładką, na której została zaszczepiona to Kalamondyna.

Poncyria Trójlistkowa Latający Smok (Poncirus Trifoliata Flying Dragon / zwana też Pomarańczą Trójlistną)

Jesienna gorączka poncyria trójlistkowa latający smok 2
Jesienna gorączka poncyria trójlistkowa latający smok 3

Latający Smok to karłowa odmiana Poncyrii Trójlistkowej, która dorasta do 3 metrów wysokości. Bardzo charakterystyczną cechą tej odmiany są zakrzywione gałązki oraz kolce, które mają przypominać szpony smoka.

Jesienna gorączka poncyria trójlistkowa latający smok 1
Jesienna gorączka poncyria trójlistkowa latający smok 4

Owoce są wielkości małych mandarynek i mają bardzo unikalny, jak na cytrusa, zapach. Owoców nie spożywa się na surowo, ale mogą być używane do produkcji soków, mając właściwości antyoksydacyjne, a więc prozdrowotne. Jednak najbardziej ceniona jest w niej odporność, dzięki czemu jest często wykorzystywana jako podkładka do szczepień dla innych cytrusów.

7 myśli w temacie “Jesienna gorączka

Add yours

  1. Kupiłeś kalamondynę?! Największy błąd, jaki mogłeś popełnić. Roślina kapryśna, kwiaty nie stroją, a szpecą, a ich zapach jest mdły, śmierdzący i…denerwujący :). Owoce praktycznie niejadalne. Ale jak chcesz mieć u siebie „męczennika” to ok. :). Kumkwat jest spoko – sam mam i w końcu doczekałem się owoców (5). Kwiaty pięknie pachną cytryną :D. Ładnie rosną też mandarynka, meyera (ale szczepiona) oraz Pursha. Najpiękniej pachnie skierniewicka :).

    Polubione przez 1 osoba

    1. Oj przesadzasz Robson. Bardzo wielu ludzi ma Kalamondyny i poza Tobą jeszcze nie słyszałem aż takich na nie narzekań. Pożyjemy, zobaczymy, bo jeśli chodzi o kapryśność, to nie sądzę, iż przebije Limy 😁 Poza tym, gdybyś w końcu się przełamał i wskoczył do grupy na WhatsApp’ie to mógłbyś mi to na bieżąco wyperswadować, a nie po czasie 😜

      Polubienie

  2. Nie posiadam srajfona :). Miałem dwa miesiące i te dwa miesiące były…jak uprawa kalamondyny :). Nie wiem jak z takimi cegłami możecie chodzić :). Osobiście preferuję telefony…Poza tym mam limę Purshę i…rośnie fantastycznie :). Ale sam jestem ciekawy co Ci z tej męczennicy wyrośnie..hehe.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Kalamondyna jest jednym z ladniejszych cytrusow. Ladna kompaktowa korona i obficie obwieszona owocami. Nie marudny cytrus, ktory wybacza wiele bledow pielegnacyjnych. Narzekanie na kalamondyne? Moze snikersa? 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Haha! To jest myśl! Że ja też wcześniej nie pomyślałem… 🙈

      A co do marudności to rzeczywiście, bo kiedy kumkwat gubi kolejne liście (żółte żyły) to Kalamondyna stoi po cięciu dumnie i czeka spokojnie na wiosnę 😎

      Polubienie

Dodaj komentarz

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij