Trudne początki sezonu

Za wcześnie, za późno, czegoś brakuje, a tak w ogóle to wrócę za tydzień — tak w skrócie wygląda u mnie początek obecnego sezonu. Co prawda wszystkie cytrusy są w domu, więc pogoda na zewnątrz jakoś nie psuje mi planów, ale zawsze mam kłopot, aby się do tego zebrać. Do dziś, bo dłużej jednak czekać…

Powrót do Stu Cytrusowego Lasu

O tym, kiedy do Stu Cytrusowego Lasu należy naczelnikowi wrócić, decyduje sam Las. Nie bardzo interesują go wszelkie wymówki, napięte terminarze czy „ChceMiSię-imz” szefa. Bilet powrotny przychodzi bez uprzedzenia i tyle. Choć… może to i lepiej? Pierwsze kroki, ponownie Strasznie ciągnęły się już kolejne dni, kiedy za oknem było głównie ciemno z przerwami na szaro…

Kto pierwszy ten… większy :)

Duży może więcej! Prawda stara jak świat, a nie zgadzają się z tym, tylko ci, którzy mają małe… kompleksy 🙂 Duże szybciej rzucają się w oczy, piękniej wypełniają… krajobraz, a przede wszystkim bardziej przykuwają uwagę. Ja mówię co prawda o cytrusach, ale rozumiem, że Wasze skojarzenia mogą być nieco inne. Starszaki wystąp Jeśli jesteście choć…

Praca nie zając…

Mam nową wymówkę. Jest ze mną od kilku dni i świetnie sprawdza się w wielu sytuacjach. A już wręcz wybornie, jeśli chodzi o bloga. Żeby było śmieszniej czasem łapie się na tym iż czuję lekki zawód (wtf?), gdy na blogach, które obserwuje nie ma nic nowego. „Brawo Ty” napisałby pewnie Bazgroszytkowy Wyrzut Sumienia, gdyby tylko…

Smacznego, parszywe robaczki

Zawsze myślałem, że taki naczelnik to ma klawo. Chodzi sobie to tu, to tam, tutaj wyda rozkaz, tam zrobi niezapowiedzianą inspekcję, a jak przyjadą dziennikarze, to powie, że on to sam w pocie czoła i dostanie order bądź trzy. Jak jest w rzeczywistości dowiedziałem się, jak zwykle, po fakcie. Dzisiejszy dzień był zaplanowany tak, abym…

Plan to podstawa

Świat dzieli się na tych, którzy działają metodycznie, zgodnie z wytyczonym planem, według z góry określonego zamysłu i na tych idących na żywioł, totalny spontan, w myśl zasady „niech się dzieje wola nieba”. Zupełnie nie żal mi tych drugich 🙂 Zanim w ogóle cokolwiek napiszę pokaże Wam film… Pozwólcie teraz, że wyjaśnię Wam, dlaczego tak….

Wyścig w stronę słońca | cz. 3

Zastanawiałem się od jakiegoś czasu, co powinno się znaleźć w moim podsumowaniu całej zabawy. Na kartce wypisałem sobie nawet w podpunktach listę rzeczy o których warto w nim wspomnieć, jako że były jej dość istotnym elementem. Będzie więc dziś bardziej technicznie niż opisowo 🙂 Dla wszystkich chcących zachować chronologię zapraszam do części pierwszej Wyścig w…

Wyścig w stronę słońca | cz. 2

Lubię, jak coś się dzieje, jest coś do zrobienia i idzie to wszystko w jednym ciągu. Czasem nawet łapie się na tym, że mimo zmęczenia staram się coś skończyć — choć idzie coraz mozolniej — a mógłbym spokojnie odłożyć to na dzień kolejny. Tym dla mnie stała się zabawa w „wyścig”. Pewnym ciągiem, który miał…

Wyścig w stronę słońca | cz. 1

Jest taki angielskojęzyczny mem, który przypomina mi się za każdym razem, kiedy mam coś rozpocząć, albo napisać o jakiś początkach. Co prawda często nie pasuje do okoliczności, ale wrył mi się tak głęboko w podświadomość, że już nic nie jestem w stanie z tym zrobić. Zapraszam Was dziś na podsumowanie jednego z takich początków. Zaczynam…

Ostatnia prosta

Sezon coraz większymi krokami zbliża się do końca. Co prawda, w naszym kraju pogoda ostatnio drwi sobie ze wszelkich prawideł i dzięki temu. w grudniu potrafimy mieć +15°C, a w kwietniu spore minusy, ale… to się wytnie. Skoro już o pogodzie, to u mnie właśnie szykuje się grad, czyli jakaś nowość dla maluchów 🙂 Las…